PREZENTY DLA 2-LATKA

Tak, tak Jadwiga zaraz kończy 2 lata. I nie mam pojęcia co jej kupić;) Jakie są najlepsze prezenty dla 2-latka? Przypomniałam sobie, czym się w jej wieku bawiła Baśka, co dostała na urodziny. Ale to wszystko przecież mamy. I tutaj z naszego zabawkowego doświadczenia możecie skorzystać Wy. A odpowiedź na pytanie: „co kupić Jadwidze?” dalej bez odpowiedzi. Dobra mam trzy opcję: zestaw instrumentów, znikopis i zabawki do piasku. Ale jakoś tak żadna z tych opcji nie przemawia za mną na 100%. Instrumenty pójdą pewni szybko w kąt, zabawki do piasku zabierać będzie Baśka…więc z tego wszystkiego już znikopis najlepszy. Co myślicie? I to jest ten moment, kiedy na Was liczę;) Koniecznie dajcie mi znać, co się u Was sprawdziło i co polecacie. Będę Wam bardzo wdzięczna.

I jest jeszcze jedna prośba. Możecie pomóc nieuleczalnie chorym dzieciom spełnić marzenia. Cała kasa z głosowania trafi na konto Fundacji Dziecięca Fantazja. A chodzi o głosowanie w konkursie #VlogRoku2015 jesteśmy zgłoszone w kategorii Vlog. Jeżeli możecie wydać 1,23 zł, to ślijcie SMSY!

Treść M11118

Numer 7124

DZIĘKUJEMY BARDZO, BARDZO!!!

CO NA ŚNIADANIE?

Bardzo często pojawiają się komentarze, co jest w naszych małych kolorowych miseczkach, co robię, że moje dziewczyny jedzą? Otóż raczej nie robię nic, ale na pewno dbam o to, żeby jadły śniadania. Niby mają w przedszkolu i żłobku pierwszy posiłek, ale rzadko udaje nam się na niego zdążyć a dwa Jadźka ma na śniadanie zupę na mleku modyfikowanym – uuu nic dobrego. Zatem co na śniadanie? Żeby było szybko, łatwo i przede wszystkim zdrowo? My mamy taki system trzydniowy. Pierwszego dnia jest owsianka, drugiego – kasza jaglana a trzeciego – jajo. Potem znowu wracamy do owsiany. Jak wszystko dokładnie wygląda, oczywiście zobaczycie w filmiku.

A jeżeli macie swoje szybkie sprawdzone śniadanie, to koniecznie dajcie znać, może dzięki temu będziemy mieć przepis na śniadanie na czwarty dzień.

WEEKENDOWY VLOG #3 MUZYKA, PIZZA I SŁODKOŚCI

Czy ja już Wam mówiłam, że lubię te nasze weekendowe vlogi? Te dwa wolne dni lubię poświęcić na to, żeby spędzić aktywnie i produktywnie czas z dziewczynami a jak jeszcze uda się nadrobić towarzyskie zaległości, to już w ogóle jest ekstra! A co się działa w miniony weekend? Zaprzyjaźniona mama z przedszkola odkryła genialne miejsce dla dzieci i nie tylko, siedzibę Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego w Pałacu Szustra. Tam właśnie w soboty o godzinie 12 odbywają się zajęcia Małej Akademii Muzyki. Jest to idealne wprowadzenie dla dzieci w świat muzyki poważnej i instrumentów w bardzo miłej atmosferze.

Była też pizza. I tutaj mogę Wam zdradzić moje dwa sekrety udanej pizzy. Warto piec ją na specjalnym kamieniu (jeżeli kamienia brak to na papierze do pieczenia) i ja łączę mąką pszenną z krupczatką, dzięki temu ciasto jest bardziej chrupiące. W sumie to żadne tajemnice, to po prostu świetny przepis Jamiego Oliviera, który troszkę zmodyfikowałam. Zostawię Wam go na dole.

A kolejnym miejscem, które odkryłam to Batida na Krakowskim Przedmieściu. Ja byłam akurat na warsztatach, na których powstały przepyszne  babeczki Red Velvet i trufle. Ale nie dlatego o tej kawiarni Wam piszę. Otóż w weekendy pojawia się tam niania, z którą dzieci robią ciasteczka i świetnie się bawią. Rodzice w tym czasie mają #10minutspokoju i mogą wypić ciepłą kawę – bezcenne. A do tego, to fajny przystanek w drodze na Rynek Starego Miasta.

To nie koniec atrakcji, co jeszcze się działo? Odpalcie filmik.

 

PRZEPIS NA PIZZĘ

700 gramów mąki ( 400 gramów zwykłej pszennej, 300 gramów krupczatki)

20 gramów drożdży

3 łyżki cukru trzcinowego

ok 400 ml letniej wody

2 łyżeczki soli

odrobina oliwy – opcjonalnie

Mąkę wrzucić do miski. Pokruszone drożdże posypać cukrem i zalać wodą, chwilę odczekać aż zaczną „pracować”. W tym czasie do mąki dodać sól i odrobinę oliwy. Dolewamy zaczyn drożdżowy. Całość wymieszać i ugnieść w razie potrzeby, dolać wody tudzież dosypać mąki. Ciasto ma być puszyste, nie może się kleić i musi łatwo odchodzić od ręki. Następnie przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na co najmniej 30 minut. W tym czasie nagrzewamy piekarnik. Ciasto wałkujemy bardzo cienko podsypując krupczatką. Rozwałkowany placek smarujemy sosem, posypujemy serem mozzarella i dorzucamy nasze ulubione składniki.

SMACZNEGO!

 

BATONIKI OWSIANE

Ostatnio zrobiłam ciasteczka owsiane bez cukru z bananem i gorzką czekoladą. Były naprawdę spoko, zjadłam wszystkie! Bo Jadwiga zamiast ciastek wolała ryż a Baśka po jednym gryzie resztę oddawała mnie, co zrobić. Przecież nie może się zmarnować – wiadomo.  Ale łatwo się nie poddałam mignął mi gdzieś w necie przepis na batoniki owsiane, bez pieczenie. Zrobiłam! I powiem wiem, że wyszły genialne. Proste, smaczne i zdrowe. Oczywiście można by je jakoś bardziej urozmaicić dodając pokruszoną gorzką czekoladę, rodzynki czy żurawinę, ale moim skromnym zdaniem nie ma takiej potrzeby. To, co jedziemy z filmikiem i przepisem?

BATONIKI OWSIANE

SKŁADNIKI

szklanka masła orzechowego (warto przeczytać skład najpierw i wybrać to najlepsze)

pół szklanki miodu (podejrzewam, że można zastąpić syropem z agawy) – ilość miodu można spokojnie zmniejszyć, bo batoniki wyszły dość słodkie, ale żeby nasz płyn nie stracił na objętości ubytek miodu uzupełniłabym olejem kokosowym – tak zrobię następnym razem)

1,5 szklanki płatków owsianych

WYKONANIE

Masło orzechowe rozpuścić w garnku i dodać miód. Uwaga, łatwo się przypala. Gdy masa będzie gorąca wyłączamy ogień i wrzucamy płatki owsiane. Całość mieszamy i przekładamy do foremki/naczynia wysmarowanego wcześniej odrobiną tłuszczu (olej kokosowy, olej, masło) i równomiernie rozprowadzamy. Naszą foremkę/naczynie wrzucamy do lodówki na 2-3 godziny i gotowe! Batony kroimy w dowolne kształty. Idealne do kawy i jako przekąska na drugie śniadanie.

SMACZNEGO!

 

MAMANEWS #6 – PORADY DLA PRZYSZŁEJ MAMY

Mamanews to te filmiki, które mają charakter ironiczno-humorystyczny, chyba tak to mogę opisać. Chociaż z drugiej strony czasem mam takie poczucie, że może jestem za stara i że zupełnie bez sensu gadam takie rzeczy przed kamerą. Ale po chwili pojawia się jeszcze inna myśl w głowie, że dystans do siebie to klucz do niejednego sukcesu. Więc z lekkimi rozterkami zostawiam Wam szósty już odcinek #mamanews a w nim porady dla przyszłej mamy. Należy je oczywiście potraktować z lekkim przymrużeniem oka. Ale….nie zmienia to faktu, że trzeba pamiętać o sobie. Żeby nie zatracić się w tym macierzyństwie, żeby nie zbzikować, żeby nie złapać się na tym, że o godzinie 16-tej dalej jesteś w piżamie i dalej zbierasz się do tego, żeby wyjść z dzieckiem na spacer, co prawdopodobnie i tak nie nastąpi. Oczywiście dni lenia też są niezbędne, ale wiecie o co mi chodzi. Jeżeli Wy macie jakie swoje złote rady i porady, to śmiało, ja i inne mamy czekamy na Wasze komentarze.

 

NAJLEPSZE PIOSENKI DLA DZIECI

Pamiętam jak z siostrą gdy byłyśmy małe, to słuchałyśmy płyt Gawędy, Mazowsza i Picolo Coro del Antoniano. Miałam też ulubioną bajkę o Grzesiu, co worek piasku niósł przez wieś. Płyty oczywiście były winylowe. Potem jakoś pojawiły się kasety a adapter i płyty zniknęły. Co ciekawe, nikt do tej pory nie wie, co się z nimi stało a była to całkiem spora kolekcja. Ale spokojnie teraz nadrabiam. Szukam płyt na giełdach, w antykwariatach i na aukcjach w necie a dziewczyny moje w swoim pokoju doczekały się gramofonu. Barbara nawet z wielką dumą potrafi już sama włączyć swój ulubiony krążek.

Ale po co to wszystko? Bo kiedyś to były piękne piosenki dla dzieci, kiedyś to były bajki! Pięknie nagrane, zrealizowane, opowiedziane, zaśpiewane przez najlepszych z najlepszych! Zgodzicie się?

Zatem dzisiaj w naszym filmiku zaprezentujemy Wam nasze ostatnio trzy ulubione, trzy najlepsze piosenki dla dzieci. I będzie jeszcze parę słów o winylach, dobrego odbioru.

 

CO ROBIĆ W WEEKEND?

Co robić w weekend? Podobnie jak Wy kombinuję, jakie by tu atrakcje zapewnić swoim pociechom. Bo ja lubię jak się dzieje, jak jest aktywnie! Ok, są też niedziele, kiedy leżymy na kanapie i otwieramy kino familijne. Ale większość czasu, to jednak ten spędzony w ruchu, razem. Dzięki temu mam już parę sprawdzonych miejscówek. Tak właśnie jest, jeżeli chodzi o narty czy łyżwy. Jeżeli warunki sprzyjają i mamy ochotę to pędzimy na Górkę Szczęśliwicką albo na Zimowy Narodowy.

Na szczęście też odkrywamy nowe miejsca. Pierwszy raz byłyśmy na Baby Disco w knajpie/hostelu Wilson. Przyznać muszę, że jestem pozytywnie zaskoczona! Nie było ani tłoczno, ani za głośno a co najważniejsze tańczyli mali i duzi i było super. Z kumpelą stwierdziłyśmy, że takie Baby Disco, to trochę jak wizyta na siłce.

Wystawa Lego. Gdy była za pierwszym razem nie poszliśmy. Stwierdziłam, że oglądanie klocków przez szybę to nic fajnego. Z tą myślą w głowie kupowałam bilety, które tanie nie były, ale dobra jesteśmy obok, po łyżwach trzeba wystawę zaliczyć, co by mieć własne zdanie. Moje zmieniło się o 180 stopni! Wystawa jest super. „Mamo patrz”, „mama zobacz, na to” „mama a widziałaś to” Baśka z ekscytacją co chwilę pytała. Na mnie te budowle i konstrukcje też zrobiły wrażenie. A co więcej na wystawie jest jeszcze kino edukacyjne i miejsce do zabawy (klockami Lego rzecz jasna). Dużo miejsca do zabawy i można od razu swoje inspiracje zamienić w kreatywne działanie.

A jak wyglądają Wasze weekendy?