ROWERY BAJERY

Wystarczy spojrzeć na wejście do naszego mieszkania. Mamy trochę pojazdów i dzisiaj właśnie o nich rzecz będzie. Jadzia ma swój ukochany rozwalający się już rowerek trójkołowy, ale powoli powoli próbujemy stawiać pierwsze kroki na biegowym. Jak idzie Jadwidze? To oczywiście zobaczycie w filmiku. Zobaczycie też jak Baśka śmiga na swoim z pedałami. Już w zeszłym roku to ogarnęła a teraz doskonali swoje umiejętności;) Ale są też takie sytuacje, kiedy dziewczyny lądują w fotelikach – cały czas je mamy i używamy. Gdy chcemy się szybko przemieścić rowerem albo planujemy dłuższą wyprawę to wtedy klasycznie foteliki okazują się idealne. Unikamy raczej opcji, żeby dziewczyny w nich spały, niby się rozkładają, ale głowa i tak zawsze leci do przodu albo na boki a tego przecież nie lubimy. A od kiedy w ogóle można dziecko wozić w foteliku i jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze? Odpowiedzi oczywiście w filmiku.

Co jeszcze? Niby dzisiaj temat rowery, ale przemieszczamy się też hulajnogami. I tutaj bezapelacyjnie rewelacyjna jest mini micro. Jadzia właśnie ją odkryła i namiętnie na niej jeździ. To z kolei denerwuje Barbarę. Barbara zabiera ją Jadwidze. Jadwiga zaczyna płakać i jest mega afera. Niestety Baśka nie chce jeździć na mojej dużej – tak ja też sobie sprawiłam, żeby gonić Baśkę na rowerze, więc chyba finał czeka nas taki, że trzeba będzie kupić druga taką samą…Co zrobić!

A jak jest u Was? Jakie pojazdy parkują pod Waszymi drzwiami?

 

IDEALNE DRUGIE ŚNIADANIE

Zawsze je podjadałam moim ćwiczącym koleżankom, które robiły je w dużych ilościach, bo są dobre i zdrowe (bez cukry). Są węgle i jest białeczko. A mowa o plackach z płatków owsianych a robi je się błyskawicznie!

To, co jedziemy z przepisem?

Wrzucamy do miski 2 białka z jajek (żółtek oczywiście nie wyrzucamy – można je spokojnie wykorzystać np. do jajecznicy czy do tarty) Wrzucamy mniej więcej 6 łyżek płatków owsianych błyskawicznych. Dorzucamy dużą garść wiórków kokosowych. Wszystko mieszamy. Jeżeli masa będzie za sucha można dodać odrobinę wody albo mleka roślinnego, jeżeli będzie za rzadka to dorzucamy jeszcze trochę płatków owsianych. Smażymy na patelni bez tłuszczu po parę minut z każdej strony. Placki muszą być raczej cienkie. Oczywiście można by dodać trochę cukru czy jakiegoś słodu, ale serio nie ma takiej potrzeby. Kokos nadaje genialny smak i pięknie pachnie przy smażeniu.

Co więcej te placki, ten przepis to świetny sposób na uratowanie owsianki, która zostaje z rana. Bierzemy resztkę śniadania i dorzucamy pozostałe składniki. I nie ma to najmniejszego znaczenia, że w porannej owsiance były owoce czy inne dodatki. Muszę jeszcze przetestować czy zadziała to z niedojedzoną rano jaglanką – dam znać! A tymczasem Wy zobaczcie filmik i może zrobicie placki na drugie śniadanie…

 

CO POLECAMY DLA DZIECI, CZYLI RARYTASY #4

W czwartym odcinku Rarytasów polecamy dla dzieci i dla Was same aktywności, może pierwsza nie jest jakoś super przyjemna – to sprzątanie pokoju, ale warto;) Chociaż przyznaję, że mi samej trudno się zmobilizować to systematyczności…

Polecamy wizytę w dobrej księgarni. Nowa książka potrafi sprawić dużo radości. Kupiłyśmy cztery a na razie mega hitem są przygody Chrupka i Miętusa, od paru dni namiętnie czytamy przed spaniem. Odwiedziłyśmy Księgarnie Dwie Siostry i zostawiam Wam linki do wybranych przez nas pozycji.

  1. „W domu, w dziczy, na ulicy” – http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-w_domu_w_dziczy_na_ulicy.html
  2. „Pod ziemią, pod wodą” – http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-pod_ziemia_pod_woda.html
  3. „Chrupek i Miętus – wrażliwcy” – http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-chrupek_i_mietus__wrazliwcy.html
  4. „Robale, czyli co nas zżera” – http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-robale.html

 

Byłyśmy też w Muzeum Narodowym w Warszawie. To nasz kolejny raz. Jeżeli jeszcze nie widzieliście wystawy w Muzeum Wszystko Wolno, to koniecznie musicie się wybrać, to wystawa zrobiona przez dzieci dla wszystkich. A co więcej praktycznie w każdy weekend odbywają się warsztaty z wystawą związane, ale nie tylko. W Muzeum o czym mało kto wie jest bardzo wiele opcji dla dzieci i dla mam. Zaglądajcie na ich stronę! http://www.mnw.art.pl/

A jak to wszystko wyglądało, odpalcie filmik! Dobrego odbioru;)

JAK WYBRAĆ BUTY DLA DZIECKA?

Przyznajcie się ile razy kupiłyście Waszemu dziecku buty, bo były takie piękne i słodkie a potem okazało się, że spadają, nogi nie trzymają, obcierają itd. itd. Czym zatem kierować się wybierając buty dla dziecka? Ekspertem nie jestem, ale chętnie podzielę się z Wami moim doświadczeniem.

Po pierwsze nie kupuję butów w sieciówkach, wiem wiem cena i wygląd kuszą, ale potem nic z tego dobrego nie ma. Stawiam na markę, która robi buty i tylko buty a już najlepiej jest jak specjalizuje się w butach dla dzieci. Lubię też jeżeli marka jest polska, bo wiem jak i gdzie te buty zostały zrobione.

Wybieram takie miejsca, gdzie pracujące osoby wiedzą, co sprzedają, wiedzą jak dobrze dobrać dziecku buty. Zaufajcie mi, jak się wchodzi do sklepu z dwójką dzieci, to dobry sprzedawca na wagę złota.

Co jeszcze? Nie mam takiej opcji, że kupuje buty, żeby dłużej służyły. Muszą być dobre teraz, na tę porę roku. Jeżeli uda się, żeby Jadzia chodziła w nich po Baśce – super. Ale nie mam ciśnienia. Mogę mieć używane ciuchy, gadżety, ale moim zdaniem buty są na tyle ważne, że warto je mieć nowe i dobrze dobrane. I w związku z tym ich cena nie może być szalona. A okazuje się, że dobre buty w dobrej cenie można znaleźć. Jak to dokładnie wygląda u nas? Zobaczcie w najnowszym filmiku;)

 

 

CO ROBIŁAM ZANIM ZOSTAŁAM MAMĄ?

Próbuje sobie przypomnieć, który to był rok. 2006-ty –  była wiosna. Poszłam na casting to telewizji. Jakież było moje wielkie zdziwienie, kiedy zamiast pięknego studia i nowoczesnego budynku zobaczyłam stare baraki i garaże. Tak właśnie wtedy wyglądała stacja Viva Polska. Nie wiem do dzisiaj jak to się stało, że ja ten casting wygrałam, ale byłam przeszczęśliwa, że dołączyłam do ekipy telewizji z garaży. Tak o nas wtedy niektórzy mówili i to było piękne. Bo to były piękne czasy. A innych zaskoczeń po drodze było bardzo dużo, bo Viva była jedyna w swoim rodzaju i mogliśmy w niej robić wszystko! Absolutnie wszystko, do czasu… Ostatnio pięknie o tym wszystkim napisała Gośka Halber – moja koleżanka redakcyjna i nie mogę jej tutaj nie zacytować:

 Nie byliśmy podlegli żadnemu koncernowi, nie było czegoś takiego jak kolaudacja, był barak na Al. Lotników, do którego wieczorami przychodzili koledzy Wujka Samo Zło i CNE i z którego nie wychodziliśmy wieczorami, bo szkoda było wychodzić. (…) Robiliśmy to, na co mieliśmy ochotę. Jesteśmy odpowiedzialni za eksplozję polskiego hip-hopu, dlatego, że moim dwóm kolegom decydującym o playliście zależało na prezentacji jak największej ilości polskich kawałków, a w pewnym momencie najwięcej kaset beta z teledyskami (boże, tak było, te bety…) przychodziło od hip-hopowców. (…) Nikt nie pisał nam pytań, zapowiedzi, nikt nie kazał nam jeździć na wyjazdy integracyjne i nie mieliśmy karty Multisport. (…) Byliśmy zapaleńcami którzy mogli robić co chcą. 

Ach łza się w oku kręci…to dla mnie wielkie szczęście móc być częścią starej Vivki! A cały wpis Małgo TUTAJ 

I teraz czas na moje wspomnienia. Odpalcie filmik;)

UCIEKŁAM Z DOMU!

Mam takie miejsce w górach, gdzie mogę uciec. I znowu to zrobiłam.  Uciekłam z domu. Wsiadłam do pociągu do Krakowa – teraz w dwie godziny z małym hakiem przyjeżdża na miejsce. Następnie dwie godziny w autobusie do Murzasichle i już. Tajgołka. Kiedyś już Wam o niej opowiadałam. Stworzyli ją Asia I Leszek. Z pasji i marzeń m.in. o mieszkaniu w Tatrach i o prowadzeniu miejsca, które inspirowałoby do lepszego, dobrego życia. Tak później powstała Akademia Inspiracji w ramach, której odbywają się przeróżne szkolenia i warsztaty dla mam i nie tylko. Ale wróćmy do mnie! Cieszę się, że w końcu zdecydowałam się pojechać sama. Samiuteńka. I to był świetny pomysł… Dlaczego? I jak wyglądała moja podróż? Zobaczcie koniecznie w weekendowym vlogu. Aaaaa i polecam ucieczki z domu.