MUFFINY W 10 MINUT!

Nie masz pomysłu na deser? Chodzi za Tobą coś dobrego i coś słodkiego? Zrób muffiny. Ten przepis robi się serio 10 minut maksymalnie, no potem jest pieczenie, ale spokojnie mogę stwierdzić, że to muffiny w 10 minut! Co nam będzie potrzebne?

LISTA SKŁADNIKÓW:

  • maka pszenna – 2 i pół szklanki mąki
  • cukier waniliowy – jedno opakowanie
  • łyżka sody oczyszczonej
  • cukier trzcinowy – szklanka
  • rozpuszczone masło – 20 gramów
  • kefir – 400 gramów
  • gorzka czekolada – pół tabliczki

WYKONANIE:

Do miski z mąką dolej masło i wymieszaj. Następnie dorzuć pozostałe składniki (oprócz czekolady) i porządnie wszystko wymieszaj. Na sam koniec dodaj pokruszoną czekoladę i wymieszaj raz jeszcze. Masa jest dosyć gęsta, ale taka właśnie musi być. Ciasto przekładamy do muffinkowych foremek – mogą być papierowe lub silikonowe do 3/4 wysokości (muffinki będą rosły jak szalone:)). Następnie wrzucamy do nagrzanego pieca na ok. 20 minut i pieczemy w temperaturze 200 stopni. I gotowe!

SMACZNEGO

A cały proces zobaczycie oczywiście w filmiku.

 

ROWERY, DOMOWE SPA, TARG ŚNIADANIOWY – WVlog #6

Poprzedni tydzień był szalony, intensywny i pracowity. Działo się tyle, że do montowania vloga z poprzedniego weekendu mogłam się zabrać dopiero w piątek. A co gorsza…trochę sobie wzięłam na głowę roboty i pewnie przez najbliższy czas tak to będzie teraz wyglądać. Trzymajcie kciuki,  co by mi się udało jeden filmik w tygodniu wrzucać! Piszecie też ciągle, że chcecie więcej vlogów. Szczerze? Vlog, to nie jest moja ulubiona forma video, ale powoli coraz bardziej się z nią oswajam i być może w jednym z vlogów pokaże Wam, co zajmuje teraz większość mojego czasu poświęconego na pracę.

Ten weekend u nas bardzo spokojny. Zostałam sama z Jadzią a Barbarę wysłałam do dziadków. Są na Mazurach, będą nad morzem, więc Barbara na brak atrakcji narzekać nie może. A z Jadwigą beztrosko spędzamy sobie czas, to na kawie, to na rowerze, zaliczyłyśmy też Targi Książki i piknik. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że dzisiaj o 4 rano okazało się, że jakiś żłobkowy wirus się do nas przyplątał, co powoduje zwracanie wszystkiego, co się przyjmie! Biedna Jadzinka. Na szczęście już jest coraz lepiej, dostała leki, poszła spać i mam nadzieję, że już jutro będzie w formie. A jak na złość jutro muszę być w robocie, ważny dzień przede mną a dwie ciocie ustawione w pogotowiu.

A jak wyglądał nasz poprzedni weekend jeszcze z Baśką? Zobaczcie w filmiku;) Dobrej nocy!

 

 

 

JAK ROZSTAĆ SIĘ ZE SMOCZKIEM?

Zbierałam się do tego bardzo długo i niechętnie. Jadwiga była wielką fanką swojego smoczusia, ba miała ich nawet kilka i potrafiła o zgrozo mieć dwa na raz! Ale na szczęście to wszystko już za nami. Smoczka nie ma i ku wielkiemu mojemu zdziwieniu obyło się bez afer i dzikiej rozpaczy. Było naprawdę ok! A jak? To oczywiście zobaczycie w filmiku.

A tymczasem próbuje sobie przypomnieć jak to było z Baśką….Były trzy próby. Raz próbowałyśmy oddać smoczka kaczkom w parku, ale skubany powrócił (wiadomo, matka wymiękła). Potem pojechaliśmy oddać małemu koteczkowi koleżanki, też wrócił (wiadomo, matka wymiękła) Aż w końcu wymyśliłam historię, że ptaszki zabierają smoczki od dużych dziewczynek i lecą do dzidziusiów, które smoczków potrzebują. Barbara o dziwo łyknęła tę historię i udało się! Najgorsze było zasypianie. Było trochę marudzenia i płaczu, ale po trzech dniach wspomnienia o smoczusiu zniknęły.

A jak jest u Was? Kiedy odstawiłyście smoczek i jak to wyglądało?

U DZIADKÓW NAJLEPIEJ!

Jak spędziliście Majówkę? Odkryliście nowe urocze miejsca? Ja mam takie miejsce, w którym niewiele do szczęścia potrzeba. To mój rodzinny dom, w którym mieszkają dziadkowie. Jest cisza, spokój, są drzewa, las, wiewiórki i ryby. Dziewczyny wychodzą do ogrodu rano i wracają dopiero wieczorem jak się zaczyna robić zimno. Może dla Was to nie jest jakieś super wow, ale dla kogoś, kto mieszka w samym centrum stolicy bez balkonu, owszem.  Ale poza ogrodem mamy też inne atrakcje. Zawsze obowiązkowo musimy zaliczyć lotnisko i konie. A tym razem po raz pierwszy wybraliśmy się do Ciechocinka! Co dokładnie robiliśmy i jak wyglądał nasz weekend? Zobaczcie filmik.

 

IDEALNY PREZENT DLA MAMY!

Co za genialny pomysł! Mistrz! Pomyślałam jak zobaczyłam ich post na FB. Zobaczyło go też tysiące innych osób i jestem pewna, że pomyśleli dokładnie tak samo. A mowa o biżuterii z rysunku dziecka, której twórcą jest Piotrek z Białek Design Studio.

Tak się idealnie składa, że Baśka  od jakiegoś czasu ma zajawkę na rysowanie. Uwielbia kolorować i tworzyć stwory, węże i pająki na papierze. A ja musiałam to wykorzystać. Więc od razu odezwałam się do Piotrka. Chociaż tak naprawdę odezwałam się do jego żony Sabiny, która wcześniej uszyła moim dziewczynom księżniczkowe tiulowe spódnice. Tak, to bardzo twórcze,  zarażające pasją i dobrą energią małżeństwo. Ale wracając do biżuterii moim zdaniem to idealny prezent dla mamy. Wzór jest jedyny i niepowtarzalny a jaka pamiątka!

Dzień Matki coraz bliżej… A jakby, co dla taty do kompletu Piotrek zrobi spinki do mankietów. Czy może być lepiej?

W naszym filmiku zobaczcie, jak te wszystkie cuda powstają.