ROBIMY TARTĘ!

Jeżeli ostatnio nie macie koncepcji na dobry i szybki obiad, to podrzucamy Wam naszą tartę. Chociaż ona w sumie nie nasza, bo z książki „Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy” Moniki Mrozowskiej. Uwielbiam tę książkę a wiele przepisów z niej jest naprawdę genialnych! Ciasto więc jest z książki – omijamy tylko proszek do pieczenia, bo nie zauważyłam, żeby jego brak cokolwiek zmieniał. A cała reszta w postaci dodatków dowolna – mogą być warzywa, może być mięso, szynka czy boczek. A oto przepis.

TARTA Z WARZYWAMI

Ciasto:

szklanka mąki pszennej

pół szklanki kaszy manny

1/3 kostki masła

4 łyżki śmietany

1 łyżeczka soli

Wszystko dokładnie mieszamy i rozgniatamy ciasto na blaszce.

Następnie dorzucamy sos pomidorowy, sypiemy dowolnym serem i dokładamy dowolne warzywa lub mięso. Do smaku doprawiamy ziołami, solą i pieprzem i wrzucamy do pieca na 45 minut – temp. 180 stopni.

SMACZNEGO!

 

BARBARA W HISZPANII I ZEPSUTY SAMOCHÓD, CZYLI WEEKENDOWY VLOG #8

Kolejny weekend, kiedy nie ma Starego za nami, po raz kolejny trzeba było zaplanować jakieś aktivitis, bo my nie z tych, co w domu siedzą. Klasycznie powstał vlog, nie obyło się bez wizyty na placu zabaw i buły z mięskiem, którą Baśka w weekendy ochoczo wcina. Cała akcja wzięła się stąd, że w sobotę Stary ją często na basen zabierał a potem wracając po drodze wcinali bułę. Basenu nie ma a buła została. Swoją drogą, to buła z Efezu, czyli jedynego prawdziwego kebaba w mieście.

Sobota była bez fajerwerków, ale za to w niedzielę… Wszystko zaczęło się od wycieczki na wieś do Basi Szmydt. Jeżeli, ktoś jeszcze jej nie zna, to niech koniecznie nadrobi zaległości i zajrzy na jej bloga. Jest piękny! A jak wiadomo wszystkie Baśki, to fajne dziewczyny. Były szaleństwa w ogrodzie, zabawa w błocie, jak przystało na niedzielę rosół, wpadły dzieciaki sąsiadów, więc było jeszcze weselej a przy tym wszystkim był też czas na babskie ploteczki. Było tak wspaniale, że nawet nie mogliśmy od Basi wyjechać, ale to już szczegóły zobaczcie w naszym vlogu. Miłego odbioru;)

 

DZIEWCZYNY, BLOGI, WINO I ŚPIEW!

Od ponad półtora roku z dziką radości i pasją robię dla Was i dla siebie filmiki. Ale tak naprawdę dopiero od niedawna zaczynam się orientować w blogosferze, w tych wszystkich kanałach, youtubach, statystykach itd. A żeby się orientować, trzeba bywać! Blog Conference w Poznaniu to moja druga blogowa impreza ever. I po raz kolejny byłam w szoku. W szoku, bo blogosfera ma się dobrze i cały czas prężnie się rozwija. A po takiej konferencyjnej dawce wiedzy i inspiracji jest motywacja, gotowość do działania i głowa pełna pomysłów. I nie ma co ukrywać, że jedną z fajniejszych opcji, jest integracja! Znam mnóstwo lasek i matek z sieci, z komentarzy na Insta, ze zdjęć na FB a tu proszę bardzo – wszystkie są. Można w końcu poplotkować przy lampce wina, wymienić się jakże cennymi doświadczeniami mamino – blogowymi. Idealnie. A to, że to był weekend bez dzieci to już w ogóle kosmos. Wiecie, że hołduje zasadzie, iż odrobina zdrowego egoizmu jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła – zwłaszcza jak jest się pracującą na pełnych obrotach matką dwójki dzieci. Więc na luzie zostawiłam Staremu dziewczyny i pojechałam. Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy, ale wiecie co…już niedługo w lipcu See Bloggers i znowu się spotkamy z dziewczynami! A tymczasem zobaczcie vloga z Blog Conference Poznań.

CZY JESTEŚ ZORGANIZOWANĄ MAMĄ?

Jak zaplanować sobie pracę i zajęcia tak, żeby służbowe obowiązki były na czas wykonane, dzieci wymęczone zabawą z mamą a dom w miarę ogarnięty? Sama chciałabym wiedzieć! A tak serio, to staram się jakoś sensownie podzielić mój czas, żeby to wszystko się udało. Idzie mi raz lepiej, raz gorzej. A jeszcze jak na złość, jak się dzieje, to wszystko na raz – właśnie tak mam teraz z pracą. Jeżeli zauważyliście, że ostatnimi czasy filmików nieco mniej, to już wiecie dlaczego. Mimo wszystko dobry plan to podstawa. Z resztą przy dwójce dzieci nie da się inaczej.

Dopiero przy dzieciach nauczyłam się planować swoje działania i robić coś nie wtedy, kiedy chce, tylko wtedy, kiedy tak naprawdę muszę. W praktyce oznacza to tyle, że nie czekam aż przyjdzie do mnie wena i napiszę ten tekst tylko wiem, że muszę to zrobić w miarę szybko – teraz, bo wyrwałam się na 30 minut z domu i muszę zaraz pędzić do domu na kąpiel. Kąpiel dzieci of kors.

Oczywiście mam swoje sposoby na to, żeby lepiej się zorganizować. Na pewno jednym z nich jest robienie zakupów online. To jest mega oszczędność czasu. Jestem jakieś dwie, trzy godziny do przodu. A co więcej dobrze wiemy, jak wyglądają zakupy z dziećmi…po drodze trzeba przeżyć kilka afer o żelki czy lizaki, zaliczyć parę sprintów między regałami w poszukiwaniu swojej pociechy a na koniec milion siatek zapakować do samochodu. Tak wcale nie musi być. Co jeszcze ułatwia mi życie i jak wygląda mój dzień? Nie będę już więcej zdradzać, wszystko jest w filmiku. Odpalcie sobie a ja zmykam na kąpiel. Kąpiel dzieci of kors.

A Ty jesteś zorganizowaną mamą?