NASZE LATO W MIEŚCIE

„Jesteś miejska do szpiku kości” przeczytałam ostatnio jeden z komentarzy pod naszym zdjęciem z cargo rowerem. To prawda i to mi się podoba. Lubię to stołeczne Śródmieście, ten gwar, klimat, stukot tramwajów, a co najlepsze mam tutaj wszędzie blisko. Po drugiej stronie ulicy przedszkole, dwie ulice dalej żłobek, pod nosem kawiarnie, knajpy czy sklepy. Blisko na Pole Mokotowskie, na Jazdów do Łazienek, naprawdę narzekać nie mogę. Oczywiście wiele osób mogłoby się przyczepić do braku zieleni, wygodnych miejsc parkingowych, placu zabaw na zamkniętym osiedlu czy własnego ogrodu, ale mi to nie przeszkadza.

Ze względu na naszą pracę wakacje też spędzamy w mieście. Udało nam się wyrwać na chwilę na Mazury i nad morze, ale prawdziwe wakacje jeszcze przed nami. Pewnie w październiku. A teraz jakoś dajemy radę. Korzystamy z weekendów i z pogody, bo lato w mieście też może być fajne! Wsiadamy na rowery i jedziemy przed siebie, nie spieszymy się, niczym nie przejmujemy i odkrywamy nowe miejsca, atrakcje na mapie Warszawy. Mamy też takie sprawdzone miejscówki jak Zielony Jazdów, gdzie czilujemy na hamakach. A jak to wszystko wygląda, możecie sprawdzić w naszym nowym filmiku. A więcej o naszych wakacjach możecie poczytać! Jesteśmy ostatnimi już w tym roku bohaterkami cyklu #wakacjezmamissima Zatem na ladnebebe.pl więcej tekstu i zdjęcia, dużo zdjęć – wersja foto naszego lata w mieście. Zaglądajcie śmiało;)

A listę naszych wakacyjnych gadżetów znajdziecie w opisie filmiku na YT. I co więcej na zakupy marki Les Deglingos w sklepie Mamissima do czwartku (1.09) macie 15% zniżki. Idealnie!

 

JAK ZROBIĆ PIASEK KINETYCZNY?

Leżał zawsze wysoko na półce. Gdy dopadała nas lekka nuda tudzież brak pomysłów na zabawę Barbara krzyczała: piasek! Umawiałyśmy się zawsze, że bawimy się w jednym miejscu, ale i tak kończyło się to tym, że pół chaty w piasku i 10 minut odkurzania gwarantowane. I tym sposobem po każdej zabawie piasku coraz mniej, aż ostatnio został już na amen wciągnięty.

Przychodzi dzień, kiedy Barbara krzyczy: piasek! I co? Może by zrobić taki piasek? Patrzę w necie przepis są, nie ma na co czekać. Wysłałyśmy Starego na plac zabaw, przywiózł wór i wzięłyśmy się do roboty. Znalazłam kilka przepisów, ale ogólnie wszystkie były podobne. Bazowały na takich samych składnikach i różniły się głównie proporcjami. Stwierdziłam, że na początek zrobię małą porcję z 6 łyżek piasku. Do tego dorzuciłam 3 łyżki mąki ziemniaczanej, potem dodałam za dużo wody, potem dosypywałam mąkę. Aż w końcu się udało! Mamy swój piasek, radość i duma wielkie. Następnym razem na pewno dodam jakiś olejek i barwnik, żeby było jeszcze lepiej. A tymczasem zostawiam Wam filmik i przepis na piasek (nasze proporcje)

PIASEK KINETYCZNY:

6 łyżek piasku

6 łyżek mąki ziemniaczanej

2 łyżki wody

4 łyżki płynu do mycia naczyń

Wszystkie mieszamy do uzyskania, przyjemniej konsystencji, piasek musi się lepić, ale nie może się kleić do rąk (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi) Ale chyba i tak każdy musi wyczuć proporcje sam. Nasz piasek był trochę mokry więc w przypadku suchego na maxa też to może nieco inaczej wyglądać;) DOBREJ ZABAWY!

 

MAZURY CUD NATURY!

Uwielbiam babskie wypady! Ostatni tydzień spędziłam z Baśką, moją kumpelą Agatą i jej córką Klarą na Mazurach. Mieszkałyśmy w Rydzewie, małej miejscowości położonej nad jeziorem Niegocin. Wiecie taki klasyk, jeden sklep przemysłowo – spożywczy i trzy knajpy, szczerze to więcej do szczęścia nie było nam potrzebne. A jak nam czegoś brakowało (internetu, bąbelków czy ciemnego chleba) to do Giżycka rzut beretem. Było bosko. Pogoda idealna. Dziewczyny miały towarzystwo – w naszym domu dzieci całe mnóstwo. Dzieciaki szalały razem od rana do nocy. Obok oldschoolowy Kemping Echo z plażą. Niedaleko konie, piękne widoki, bociany, cisza i spokój. Tak, spokój z dwiema prawie pięciolatkami i ich bandą. W ciągu dnia były wodne activitis (sąsiad miał skuter i łódkę) a wieczorem dziewczyny otwierały salon kosmetyczny, było malowanie paznokci i czesanie a później oglądanie bajek, łapanie żab czy podziwianie piorunów.

Było tak wspaniale, że serio mogłabym tam zostać. Ba, mogłabym nawet na Mazurach zamieszkać, chociaż net mógłby być lepszy, co by Wam filmiki wrzucać;) Jesteśmy już w domu, ale na bank jak to tylko  będzie możliwe, wrócimy. A jeżeli Wy szukacie miejsca na wakacje z dziećmi, to Mazury są idealne! Z resztą zobaczcie sami.