MUFFINY W 10 MINUT!

Nie masz pomysłu na deser? Chodzi za Tobą coś dobrego i coś słodkiego? Zrób muffiny. Ten przepis robi się serio 10 minut maksymalnie, no potem jest pieczenie, ale spokojnie mogę stwierdzić, że to muffiny w 10 minut! Co nam będzie potrzebne?

LISTA SKŁADNIKÓW:

  • maka pszenna – 2 i pół szklanki mąki
  • cukier waniliowy – jedno opakowanie
  • łyżka sody oczyszczonej
  • cukier trzcinowy – szklanka
  • rozpuszczone masło – 20 gramów
  • kefir – 400 gramów
  • gorzka czekolada – pół tabliczki

WYKONANIE:

Do miski z mąką dolej masło i wymieszaj. Następnie dorzuć pozostałe składniki (oprócz czekolady) i porządnie wszystko wymieszaj. Na sam koniec dodaj pokruszoną czekoladę i wymieszaj raz jeszcze. Masa jest dosyć gęsta, ale taka właśnie musi być. Ciasto przekładamy do muffinkowych foremek – mogą być papierowe lub silikonowe do 3/4 wysokości (muffinki będą rosły jak szalone:)). Następnie wrzucamy do nagrzanego pieca na ok. 20 minut i pieczemy w temperaturze 200 stopni. I gotowe!

SMACZNEGO

A cały proces zobaczycie oczywiście w filmiku.

 

IDEALNE DRUGIE ŚNIADANIE

Zawsze je podjadałam moim ćwiczącym koleżankom, które robiły je w dużych ilościach, bo są dobre i zdrowe (bez cukry). Są węgle i jest białeczko. A mowa o plackach z płatków owsianych a robi je się błyskawicznie!

To, co jedziemy z przepisem?

Wrzucamy do miski 2 białka z jajek (żółtek oczywiście nie wyrzucamy – można je spokojnie wykorzystać np. do jajecznicy czy do tarty) Wrzucamy mniej więcej 6 łyżek płatków owsianych błyskawicznych. Dorzucamy dużą garść wiórków kokosowych. Wszystko mieszamy. Jeżeli masa będzie za sucha można dodać odrobinę wody albo mleka roślinnego, jeżeli będzie za rzadka to dorzucamy jeszcze trochę płatków owsianych. Smażymy na patelni bez tłuszczu po parę minut z każdej strony. Placki muszą być raczej cienkie. Oczywiście można by dodać trochę cukru czy jakiegoś słodu, ale serio nie ma takiej potrzeby. Kokos nadaje genialny smak i pięknie pachnie przy smażeniu.

Co więcej te placki, ten przepis to świetny sposób na uratowanie owsianki, która zostaje z rana. Bierzemy resztkę śniadania i dorzucamy pozostałe składniki. I nie ma to najmniejszego znaczenia, że w porannej owsiance były owoce czy inne dodatki. Muszę jeszcze przetestować czy zadziała to z niedojedzoną rano jaglanką – dam znać! A tymczasem Wy zobaczcie filmik i może zrobicie placki na drugie śniadanie…

 

LODY – DOMOWE I BEZ CUKRU!

Baśka bardzo lubi oglądać nasze filmiki, co więcej ma swoich kilka ulubionych. Ostatnio jednak zobaczyła ten, w którym czarujemy z kaszy i na koniec robimy lody jaglane. Efekt? Przez trzy dni słyszałam: „mamo zróbmy lody”! Dobra, to robimy. Ale inne tym razem. Odebrałam Baśkę trochę wcześniej z przedszkola (przed spaniem) – ona lubi takie niespodzianki i zabrałyśmy do roboty. Przepis jak zwykle u nas jest bardzo szybki i bardzo prosty. Wystarczy odrobina płatków owsianych, dowolne owoce i jogurt naturalny. Przydadzą się też foremki do lodów albo takie na babeczki. Na samo dni foremek wrzucamy odrobinę płatków owsianych. Następnie jedziemy z jogurtem – pierwsza mała warstwa. Na nią wrzucamy owoce a całość znowu przykrywamy jogurtem. Na samą górę można dorzuć kakao albo owoce tak dekoracyjnie – pełna dowolność. Następnie wszystko wędruje w zamrażalce na dwie, trzy godziny.

Lody tudzież babeczki lodowe są naprawdę extra! Ładnie wyglądają, świetnie smakują. Mogą być idealnym deserem

BATONIKI OWSIANE

Ostatnio zrobiłam ciasteczka owsiane bez cukru z bananem i gorzką czekoladą. Były naprawdę spoko, zjadłam wszystkie! Bo Jadwiga zamiast ciastek wolała ryż a Baśka po jednym gryzie resztę oddawała mnie, co zrobić. Przecież nie może się zmarnować – wiadomo.  Ale łatwo się nie poddałam mignął mi gdzieś w necie przepis na batoniki owsiane, bez pieczenie. Zrobiłam! I powiem wiem, że wyszły genialne. Proste, smaczne i zdrowe. Oczywiście można by je jakoś bardziej urozmaicić dodając pokruszoną gorzką czekoladę, rodzynki czy żurawinę, ale moim skromnym zdaniem nie ma takiej potrzeby. To, co jedziemy z filmikiem i przepisem?

BATONIKI OWSIANE

SKŁADNIKI

szklanka masła orzechowego (warto przeczytać skład najpierw i wybrać to najlepsze)

pół szklanki miodu (podejrzewam, że można zastąpić syropem z agawy) – ilość miodu można spokojnie zmniejszyć, bo batoniki wyszły dość słodkie, ale żeby nasz płyn nie stracił na objętości ubytek miodu uzupełniłabym olejem kokosowym – tak zrobię następnym razem)

1,5 szklanki płatków owsianych

WYKONANIE

Masło orzechowe rozpuścić w garnku i dodać miód. Uwaga, łatwo się przypala. Gdy masa będzie gorąca wyłączamy ogień i wrzucamy płatki owsiane. Całość mieszamy i przekładamy do foremki/naczynia wysmarowanego wcześniej odrobiną tłuszczu (olej kokosowy, olej, masło) i równomiernie rozprowadzamy. Naszą foremkę/naczynie wrzucamy do lodówki na 2-3 godziny i gotowe! Batony kroimy w dowolne kształty. Idealne do kawy i jako przekąska na drugie śniadanie.

SMACZNEGO!

 

CZEKOLADOWE BATONIKI BEZ CUKRU

Jak zobaczyłam filmik Mai z qmamkasze.pl wiedziałam, że zrobię tę czekoladę, bo zapowiada się naprawdę bosko! Ale stwierdziłam, że dla dzieci bardziej przystępna będzie wersja – batonik.  Stiuningowałam więc lekko przepis oryginalny i są! Pyszne, zdrowe, domowe, bardzo czekoladowe i bez cukru batony! Musiałam je wrzucić drugi raz do lodówki, bo z drugiej strony, gdzie była folia lekko się kleiły, ale po ok. godzinie problem zniknął. Następnym razem dodam troszkę więcej płatków a zamiast folii blaszkę wyłożę papierem do pieczenia i zobaczymy, jakie to przyniesie efekty;) Ale pewne jest to, że będę je robić, bo są genialne i smakują dziewczynom a z tymi „słodkimi zdrowymi” przekąskami, to same wiecie, różnie bywa. A co więcej z lekką nutką skórki pomarańczy, mogą być idealne na Święta. To, co miłego odbioru i smacznego!

P.S A jak zrobicie, to dajcie znać, jak Wam wyszły;)

 

KALENDARZ ADWENTOWY

Aaaaaa! To mój pierwszy kalendarz adwentowy diy, sama nie wiem, kto bardziej się cieszy ja czy moje dziewczyny, bo Baśka już chce otwierać małe prezenciki. Ale spokojnie odliczamy czas do pierwszego grudnia a potem czas do pierwszej Gwiazdki. Pamiętacie takie stare kalendarze adwentowe z czekoladkami? Też miałam i kończyło się zawsze tak, że Wigilia u mnie wypadała w połowie grudnia;) Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej!

A wracając do naszych kalendarzy to powstały dwa. Jeden na dużej białej gałęzi a drugi na deseczce (to próg sosnowy za 17 zet z marketu budowlanego), którą pomalowałyśmy farbą akrylową na turkusowy kolor. Z resztą wszystko zaraz zobaczycie w filmiku.

I na koniec KONKURS „Moja Świąteczna Kraina”. Zadanie jest proste, zróbcie zdjęcie jak przygotowujecie się do Świąt i wrzućcie je na stronę specjalnego wydarzenia na FB —-> https://www.facebook.com/events/444043179134111/ 

Konkurs trwa do 13.12 a do zgarnięcia jest bon o wartości 200 zł brutto na zakupy w sklepie krainazabawy.pl

 

JAK ZROBIĆ LIZAKI?

Czy Wasze pociechy też mają/miały bzika na punkcie lizaków? Czy to przechodzi? U nas na razie nie… więc postanowiłam coś z tym zrobić! A gdyby tak zrobić swoje lizaki, troszkę zdrowsze…z miodem i z cukrem trzcinowym? Zakupiłam foremki w internetach, przygotowałam składniki i przystąpiłam do działania. Oczywiście z Basią i Jadzią. Jak zakończył się nasz eksperyment? Zobaczcie;)

WYPRAWKOWE MUST HAVE

Ile par body w rozmiarze 52 trzeba kupić? Jakim proszkiem wyprać ciuszki? Co zabrać do szpitala? W ile warstw ubrać małego człowieka?  Lista pytań i rzeczy do ogarnięcia przed przyjściem na świat naszego bobasa jest bardzo, bardzo długa.

Mogę Wam zdradzić, że przy drugim dziecku znacznie się ona skraca;) i wiele rzeczy jest zupełnie  niepotrzebnych tudzież kupionych w nadmiernej ilości. Dlatego namawiam Was do tego, żeby nie szaleć, nie dać się zwariować a zainwestować w to, w co naprawdę warto!

Wyprawkowe must have to lista rzeczy, które mnie ratowały, kiedy na świecie pojawiały się moje dziewczyny:

1. Bujaczek Babybjorn – http://www.babybjorn.com/baby-bouncers/baby-bouncer-balance-soft/

2. Chusta elastyczna Tula – http://www.babytula.pl/collections/chusty-do-noszenia-1

3. Nosidło Bondolino – http://www.bondolino.pl

4. Otulacz bambusowy – http://www.adenandanais.com/en-us/productlanding/4618/baby/swaddles/bamboo/swaddle+bamboo.aspx

5. Ciuchy z wełny merynosów – http://www.manymonths.com

6. Krzesełko od niemowlaka do starszaka, do karmienia, do siedzenia, do wszystkiego;) – http://bloombaby.com/collections/chairs/products/fresco-chrome

Mogłabym jeszcze dodać jeszcze mój ukochany wózek Bugaboo czy poduszkę do karmienia od Motherhood. A jakie są Wasze typy? Co byście Wy dodały? Wpisujcie śmiało w komentarzach, może uda nam się wspólnie stworzyć drugą listę i powstanie filmik Wyprawkowe must have cz.2 😉

 

WARSZTATY RĘKODZIEŁA Z TOTOMATO

Jak tam Wasze przygotowania do Świąt Wielkanocnych? Pisanki gotowe a w kuchni w powietrzu unosi się zapach pieczonej babki? Mam nadzieję, że tak! U nas wszystko z lekkim opóźnieniem…przez trzy dni byliśmy z Jadzią w szpitalu. Przypałętał się jakiś wirus, ale na szczęście już wszystko w porządku.

Zatem zabieram się za pieczenie a pisanki zostawiamy na jutro, na rano. Ozdoby świąteczne mamy już gotowe. W weekend w Totomato  (świetne miejsce na mapie stolicy) odbyły się nasze warsztaty rękodzieła. Mam nadzieję, że to dopiero początek wpólnych akcji a tymczasem,  jeżeli chcecie szybko i łatwo ozdobić Wasze domy, to zobaczcie filmik i zabierajcie się do dzieła!

Zdrowia, szczęścia i radości na Święta.  Wesołego Alleluja!!!

 

USZYJ KIECKĘ!

Bardzo lubię szyć! Z wiadomych każdej matce powodów robię to bardzo rzadko…a szkoda, bo to zajęcie, które na maxa relaksuje i daje dziką satysfakcję – mimo tego, że moje umiejętności marne. Ale raz na jakiś czas wyciągnę maszynę tudzież wpadnę do szyjącej kumpeli i szalejemy! Odwiedziłam więc Agatę, która pod marką JUNO robi przepiękne rzeczy. Kupiłam 1,5 metra materiału za 51 złotych, z czego wyszły nam dwie sukienki a i na czapki jeszcze wystarczy! Tak – 51 złotych! Bo szycie jest ekonomiczne. Szczerze, to szlag mnie trafia jak widzę sukienkę polskiej marki oczywiście z szarej dresówki za 200 złotych! Skandal! A do tego moja Baśka raczej z tych szczęśliwych dzieci a nie czystych, więc przebieram ją często i unikam drogich wdzianek. Ale do rzeczy! Zrobiłyśmy dwie bardzo proste sukienki (dla Basi i Klary – córki Agaty), podstawą był t-shirt. Do odrysowanej formy dorzuciłyśmy prostokąt materiału, mniej więcej o 15 cm szerszy niż góra (z tego powstała falbanka) i wszystko zszyłyśmy. Najpierw falbankę a później boki i górę. Wyszło ekstra! Na Baśkę co prawda sukienka za duża, ale co zrobić…modelka była w przedszkolu. Mi się i tak podoba, będzie na dłużej albo skrócę…zobaczymy. A Wy zobaczcie teraz filmik!

Swoją drogą szyjecie coś swoim pociechom?