WIELKA WYPRAWKA ROMKA #2

Wyprawka! Patrząc na te wszystkie rzeczy dla dzidziusiów można zwariować i stracić majątek… Mam nadzieję, że udało mi się zachować zdrowy rozsądek, chociaż wiele rzeczy kupiłam głównie dlatego, że mi się bardzo, ale to bardzo podobały.

Co wybrałam tym razem? Zostawiam Wam drugą wyprawkową listę i film oczywiście!
1. Laktator od marki Medela

2. Kosmetyki MomMe

3. Rattanowe łóżeczko

4. Karuzela do łóżeczka

5. Materac EveSleep

6. Kokon niemowlęcy

7. Chusta Ehawee

 

DESER W 10 MINUT!

Dzisiaj coś, czego jeszcze u nas nie było – deser w 10 minut i do tego gość. Specjalista od słodkości, Paweł Małecki.
Podjął wyzwanie, przyjechał specjalnie do stolicy do mojej kuchni i przygotował swój przepis na deser w 10 minut a ja oczywiście dorzuciłam swoją propozycję. Jak wszystko wyszło, to oczywiście zobaczycie w filmiku a ja zostawiam Wam przepisy na te pyszności.

MALINY POD KOGLEM MOGLEM – deser Pawła

maliny
6 żółtek
6 łyżek cukru pudru
laska wanilii

przygotowanie:
Do dużej miski wrzucamy 6 żółtek (białka odkładamy na bezę) następnie dodajemy 6 łyżek cukru pudru, ziarenka z laski wanilii i wszystko porządnie ubijamy przez kilka minut. W małych naczyniach żaroodpornych układamy maliny i zalewamy utartą masą. Następnie wszystko ląduje w piekarniku temp. 180-200 stopni na 8-10 minut. I gotowe.

JAGLANE RACUSZKI – deser Justyny

szklanka kaszy jaglanej
1/2 szklanki mleka
3/4 szklanki płatków migdałowych
4 łyżki cukru trzcinowego
1/3 szklanki mąki pszennej
szczypta sody

Kaszę blendujemy razem z mlekiem. I to trochę trwa… ok 5 minut spokojnie, więc cierpliwości;) Dodajemy do tego płatki migdałowe i cukier i dalej blendujemy. Na sam koniec dodajemy mąkę i sodę. Wszystko ma mieć konsystencję gęstego ciasta racuchowego więc w razie potrzeby dodać więcej mąki lub mleka.

MUS CZEKOLADOWY

awokado
melko krowie lub roślinne – 4 łyżki
kakao – 2 łyżki
miód – 3 łyżki

Wszystko razem blendujemy, jeżeli chcemy, żeby nas mus był jeszcze bardziej czekoladowy, to dorzucamy kakao a jeżeli bardziej słodki – to więcej miodu.

SMACZNEGO!

SZYBKIE LENIWE!

Proste rzeczy są najtrudniejsze! I w kuchni pierogi leniwe są tego najlepszym przykładem. Ale swoją drogą jest to szybki przepis, więc postanowiłyśmy spróbować go zrobić w 10 minut! Czy nam wyszło? Zobaczcie koniecznie film a ja zostawiam Wam nasz przepis.

PIEROGI LENIWE:

250g sera białego tłustego lub półtłustego
jajko
szczypta soli
1/3 szklanki mąki pszennej

Wszystkie składniki łączymy a następnie formujemy wałeczek i kroimy na małe kawałki. Gotujemy w osolonej wodzie aż pierogi wypłyną na wierzch. Podajemy z bułką tarta, cukrem i z cynamonem.
SMACZNEGO!!!

ZMIANY SĄ DOBRE!

Nie muszę już zastanawiać się w co się ubrać, co więcej nie muszę chodzić po sklepach goniąc za tym, co modne. Skrzętnie zapisuję wydatki. Lubię inne kobiety, cenię ich mądrość, wrażliwość i doświadczenie. Zaczęłam pić wodę, mam swoją super butelkę i czystą wodę, którą moja rodzina może pić do woli. To tylko niektóre moje mini zmiany, bo zmiany są dobre i nie ma co się ich bać. Prawda? A co więcej to pewnie nie koniec…I właśnie o tym jest najnowszy filmik. Dobrego odbioru!

JAK WYGLĄDA PORÓD W RÓŻNYCH KRAJACH?

Tak ostatnio siedziałam sobie i rozmyślałam o tym moim trzecim porodzie, do którego nastawiam się pozytywnie rzecz jasna! Ale też zastanawiałam się nad tym, jak to by było rodzić nie w Polsce a jak nie u nas, to gdzie? Czy w innych miejscach rodzi się lepiej, gorzej, inaczej…

A potem wpadłam na genialny pomysł! Ha, przecież ja to mogę sprawdzić, chociaż tak trochę. Jak wygląda poród w różnych krajach? W końcu znam z sieci dziewczyny, co rodziły za granicą. Jest Ania The Kretka1 i mieszka w Stanach, znam też Agnieszkę – Niesię z Londynu i dlaczego by tego nie wykorzystać. Napisałam pytania, napisałam też do dziewczyn. I tak oto powstały trzy różne historie, każda z innego kraju i każda wyjątkowa. Posłuchajcie…

 

MOJE DIY, CZYLI SAMA TEGO NIE ZROBIĘ…

DIY, po naszemu – zrób to sam. I oczywiście warto próbować, bo to mega satysfakcja upiec chleb, zrobić namiot czy uszyć sobie czapkę, polecam. W tych akcjach DIY jestem coraz bardziej śmiała. Trudno mi uwierzyć, że kiedyś miałam dwie lewe ręce i nie potrafiłam prosto ciąć nożyczkami – serio. Praktyka czyni mistrza. Ale czasem też warto takiego mistrza podpatrzeć, zobaczyć jak on to robi profesjonalnie. I właśnie tak było w tym przypadku. Chciałam zrobić coś ładnego, prostego a jednocześnie spektakularnego i to coś miało pojawić się na mojej ścinanie. Wiedziałam, że z pomocą może przyjść Ona. Ona – Kasia Ogórek z bloga i kanału Twoje DIY. Razem wybrałyśmy koncepcję i pozostało nam tylko zabrać się do dzieła! Co nam wyszło? Zobaczcie filmik.

CO JEMY? NASZ FOODBOOK!

Znowu piekę chleb! Znowu gotuję i zdrowo jem! Co się stało? Najzwyczajniej w świecie miałam dość tego, że po tym, co zjadłam w pośpiechu czy na mieście źle się czułam. Wróciłam pamięcią do tego super weekendu sprzed kilku dobrych tygodni, kiedy to u Basi jadłyśmy pyszne, zdrowe rzeczy. To był nasz babski detox, który z weekendowego zamienił się w kilkunastodniowy i czułam się genialnie! A może by to tak powtórzyć? Basia zmieniła swoją dietę na dobre, Monika raczej też się trzyma a my z Justyną bardzo chciałyśmy do tego wrócić. Dlaczego by nie połączyć sił? I tak powstał pomysł, żeby każda z nas pokazała, jak zacząć – ten pierwszy zdrowy tydzień jest najważniejszy i najtrudniejszy. Udało się, przekonałyśmy się, że jest to możliwe i że #lepiejzAmica, bo Amica właśnie pomogła nam w całej akcji.

Do rzeczy, jakie sprzęty ułatwiły mi  życie i jakie przepisy pojawiały się na naszych stołach? Jak detox i zdrowo to od razu myślimy o sokach i to jest dobry trop. Oczywiście najlepiej, żeby to były świeżo wyciśnięte soki z owoców i warzyw. I tutaj genialnie sprawdza się nasza wyciskarka Amica JSD4011. Prosta w obsłudze, nawet Baśka ogarnia wyciskanie soków, co więcej bardzo to lubi i ciągle pyta: mama, robimy dzisiaj sok? Wyciskarka jest wolnoobrotowa i to właśnie te zmniejszone obroty nie pozbawiają soku wartości odżywczych. Taki sok ma też w sobie wyczuwalny miąższ owoców i dzięki temu jest syty i mi na przykład pozwala zastąpić jeden posiłek – zazwyczaj drugie śniadanie. Kolejnym plusem naszej wyciskarki jest to, że bardzo łatwo i szybko się ją myje. Dzisiaj zrobiłam ponad litr soku, szybciutko wymyłam maszynę i zrobiłam uwaga, mleko z orzechów laskowych. Czyż to nie jest genialne? Następne będzie migdałowe!  A wracając do soków na razie głównie wykorzystujemy marchewki, jabłka i pomarańcze. Takie smaki najbardziej pasują dziewczynom, ale spokojnie w drugim tygodniu na pewno się rozkręcimy.

Mały, ale wariat i w dodatku sprytny. Taki jest nasz nowy blender Amica Este BK3014 z różnymi końcówkami. Ubije białko, zrobi naleśniki, zmiksuje zupę, ale przede wszystkim ma pojemnik, w którym można rozdrobnić wiele pyszności. Powstają więc w klika minut musy owocowe, hummusy a moim ostatnim odkryciem jest pasta z pieczonej marchewki. Idealnie sprawdzi się jako dodatek do drugiego śniadania, czy do kanapek na kolację. Dobrze, że blender mam zawsze w szufladzie pod ręką, bo przez ten tydzień często lądował na blacie i był bardzo pomocny.

A co jeszcze jemy? Przygotowałam dla Was Foodbook, czyli 5 prostych, szybkich i zdrowych posiłków na cały dzień. Wszystko oczywiście w najnowszym filmiku, zobaczycie też sprzęty marki Amica w akcji i jak dokładnie wyglądają nasze dania. Dobrego odbioru!

P.S  na koniec zostawiam dwa przepisy, o które najczęściej prosiliście w komentarzach pod innymi filmikami, na FB i na Insta.

 

CZIPSY Z JARMUŻU

Umyj jarmuż, osusz i porwij na małe kawałki. Oczywiście możesz kupić w paczce taki już umyty i gotowy do spożycia.

Wrzuć liście do miski i skrop jarmuż oliwą z oliwek, dodaj sól, odrobinę soku z cytryny i gotowe. Możesz też dodać ostrą paprykę, słodką paprykę czy granulowany czosnek – Ty wybierasz swój ulubiony smak.

Liście rozłóż na papierze do pieczenia jeden obok drugiego i wrzuć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piecz 8-12 minut. Wszystko tutaj zależy od Twojego piekarnika. Trzeba być czujnym, żeby czipsy się nie przypiekły za bardzo, bo inaczej będą gorzkie i nie będą się nadawać do jedzenia. Mi nie raz zdarzyło się spalić, przesolić czy dodać za dużo cytryny, ale na szczęście praktyka czyni mistrza!

 

PASTA Z PIECZONEJ MARCHEWKI

Jeżeli pieczesz coś na obiad, to wykorzystaj to, wrzuć zawiniętych w folię aluminiową kilka buraków czy marchewek tudzież innych warzyw, zawsze się przydadzą na zupę krem, czy na pastę. Właśnie dzisiaj mam dla Was pastę z pieczonej marchewki, brzmi niepozornie, ale uwierzcie mi, smakuje mistrzowsko.

SKŁADNIKI:

  • 4-5 upieczone marchewki
  • oliwa z oliwek – kilka łyżek
  • ząbek czosnku
  • nasiona słonecznika – kilka łyżek
  • sól i pieprz do smaku

Wszystko wrzucamy do blendera i po dwóch minutach mamy gotową pyszną i zdrową pastę.

SMACZNEGO!

 

 

 

METAMORFOZA MOJEJ SZAFY

Ostatnio zrobiłam się bardzo zorganizowana i skrupulatna. Między innymi zaczęłam zapisywać wszystkie swoje wydatki, wiem wiem to nic odkrywczego, ale jak na mnie to mega progres. Po pierwszym miesiącu troszkę się zdziwiłam, ile tak naprawdę wydaję na jedzenie i zdarzyło mi się też kilka wizyt w sieciówkach. Wizyt zupełnie niepotrzebnych, bo ciuchy po kilku praniach kiepsko wyglądają i lądują gdzieś na dnie szafy. Koniec z tym! Nie zaglądam do sieciówek (chyba, że będę potrzebowała czegoś dla dziewczyn) i nie wydaje bez sensu kasy. Zrobiłam wielkie porządki w szafie i teraz trzymam się tego, że kupuję mało a dobrze. Raz, że nie muszę mieć wcale dużo ciuchów. Dwa, wolę kupić jedną rzecz dobrej jakości  niż kilka i wyrzucić je po trzech miesiącach. Idąc tym tropem wybrałam się na moje pierwsze „świadome” zakupy. Już teraz wiem, czego dokładnie w mojej nowej szafie brakuje i będe nad tym pracować. Powoli, wszystko w swoim czasie odłożę sobie trochę kasy i jak przyjdzie ten moment kupię klasyczną białą koszulę czy marynarkę. I będę pilnować tego, żeby w mojej szafie trwał porządek i lądowały w niej rzeczy, które do siebie pasują. I Wam też tego życzę;) Zobaczcie filmik – metamorfoza mojej szafy.

 

 

NAJLEPSZA DOMOWA PIZZA

Głodni? Dzisiaj u nas węglowodanowe i glutenowe szaleństwo, czyli pizza. Umówmy się raz na jakiś czas dopada nas dzika ochota, żeby zjeść ten włoski specjał. Ja jestem wielką fanką, przetestowałam kilka przepisów na ciasto, kilka sposobów pieczenia i mam! Ten jeden jedyny, dzięki któremu pizza wychodzi niczym w Neapolu;) Przepis na ciasto jest od Jamiego Oliviera a do pieczenia pizzy używam specjalnego kamienia. Ale spokojnie na papierze do pieczenia też wychodzi idealnie. Dobra, lecimy z przepisem.

CIASTO NA PIZZĘ (na kilogram mąki)

  • 700 gramów mąki pszennej
  • 300 gramów mąki krupczatki
  • 1/3 kostki drożdży (lub dwie saszetki drożdży suchych)
  • 2 łyżeczki cukru
  • ok. 600 mililitrów letniej wody
  • płaska łyżeczka soli

Ciasto wyrabiamy, żeby było elastyczne, jeżeli jest taka potrzeba dodać trochę wody lub mąki. Następnie odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut. W tym czasie rozgrzać piekarnik i przygotować ulubione składniki, które pojawią się na naszej pizzy. Pamiętajcie, żeby cieniutko wałkować i używać prawdziwej żółtej mozzarelli. SMACZNEGO! A jak wszystko wygląda w praktyce, zobaczcie filmik;)

CO ZAMÓWIĆ U ŚWIĘTEGO? NASZE PREZENTOWE PROPOZYCJE!

Czy listy do Świętego Mikołaja już napisane? Jeżeli nie, to może przydadzą Wam się nasze propozycje.

Zaczynamy od domku dla lalek. Jest cudowny, został upolowany za grosze na pchlim targu i wiedziałam od samego początku, że chce go pięknie urządzić. I odkryłam mebelki Djeco, są oryginalne, stylizowane na lata 60te, perfekcyjnie wykonane, ale też i do najtańszych nie należą. Dlatego postanowiłam, że powoli, stopniowo będziemy kompletować meble. Teraz zaszalałyśmy i w końcu mamy rodzinę – lokatorów, kuchnię i salon! Dziewczyny są zachwycone, bawią się codziennie a umówmy się, kto w dzieciństwie nie marzył o pięknym domku dla lalek…

Propozycja numer dwa to kredki. Nie są to jednak zwykłe kredki, to stożkowe Playon Crayon. Zamówiłam je z oczywiście z myślą o Jadziuni, która nie wkręciła się jeszcze na dobre w rysowanie. Ale z tymi kredkami na pewno będzie jej łatwiej.

I znowu będzie dziewczyńsko, bo nasz wybór padł na piękne ręcznie robione szwedzkie lalki Rubens Barn. Zachwycałam się nimi już dawno temu, ale Barbara nie podzielała mojego zachwytu i wolała wtedy bawić się pociągiem, samochodem czy koparką. Ale w końcu jest! Fascynacja dzidziusiami i lalami. Swoją Szwedkę Basia od razu polubiła i wszędzie ją ze sobą nosi w koszu Petitcolline.

Nasze propozycje prezentowe zostały wybrane w ramach akcji #gwiazdkazmamissima  są na zdjęciach a do tego jeszcze są pokazane w nowym filmiku. Dobrego odbioru;)

 

gwiazdka 10 min-6-1gwiazdka 10 min-10-1gwiazdka 10 min-20-1gwiazdka 10 min-27-1gwiazdka 10 min-40-1gwiazdka 10 min-58-1gwiazdka 10 min-59-1gwiazdka 10 min-69-1gwiazdka 10 min-73-1gwiazdka 10 min-74-1gwiazdka 10 min-17-1