To wcale nie jest proste. Marchewka? Jabłko? A może dynia? Co będzie pierwszym posiłkiem? A do tego porad i wskazówek wszędzie całe mnóstwo. Dobre ciocie wiedzą najlepiej i sugerują serwować zupy maluchowi jak najszybciej. Metoda BLW radzi czekać do 6 miesiąca, co pokrywa się z najnowszymi zaleceniami lekarzy. Ale znowu na wizycie w państwowej poradni pani doktor była oburzona, że moje 5-cio miesięczne dziecko nie zajada się jeszcze słoiczkami.

Postanowiłam zaufać matczynej intuicji i czekać do 6 miesiąca. Chociaż nie powiem, pokusa zafundowania Jadzi pierwszego posiłku była silna, więc na wszelki wypadek zakupiłam eko słoiczki z jabłkiem. Basia zaczęła swoją przygodę z jedzeniem od owoców i moim zdaniem m.in. dzięki temu jest dzieckiem, które lubi jeść i je wszystko.

Na poczatek wybrałam dynię. I próbuje mieszać karmienie łyżeczką z metodą BLW. Byłam święcie przekonana, że Jadzia rzuci się na jedzenie, które trzyma w rękach. Na pewno będzie się krztusić a następnie dławić…A ja z dzikim przerażeniem w oczach nie będę wiedziała, co robić! Czy pukać w plecy, czy odwracać do góry nogami a w telefonie wybierać numer 112. Okazało się, że było zupełnie inaczej. Jak? Zobaczcie.