Postanowiłam, że w tym sezonie Barbara po raz pierwszy stanie na nartach. Powoli już planowałam wyjazd w góry…a tymczasem okazało się, że u nas, na warszawskiej Górce Szczęśliwickiej można śmigać na śniegu! A co więcej świetnie funkcjonuje tam narciarskie przedszkole Sportusie. Od razu więc zapisałam Baśkę na pierwsze zajęcia i wszystko oczywiście zarejestrowałam. Lekko nie było…na początku zamiast jeździć na nartach Baśka chciała lepić bałwana. Trudno też było jej się skoncentrować na tym, co ma robić.  Ale jak ciocia Marta dała „paliwo” jakoś poszło…;)

A jakie są Wasze doświadczenia z nartami?