Przyznaję, mam bzika na punkcie włosów i fryzjerów. Przez kilkanaście lat byłam wierna jednemu. Nawet specjalnie jeździłam do Poznania, żeby zajął się moimi włosami. Jak zostałam mamą potrzebowałam kogoś na miejscu, tu i teraz! I tak trafiłam na Dobrawę. Dla mnie jest najlepsza na świecie  (swoją drogą nie wiem czy zauważyliście, ale każdy twierdzi, że jego fryzjer jest najlepszy ;)) Naturalne było też to, że Baśka od małego towarzyszyła mi praktycznie w trakcie każdej wizyty i w pewnego razu tak jak mama, miała obcięte włosy. I tak zostało…cały czas chodzimy razem do cioci Dobrawy. A do naszych babskich wypadów dołączyła  Jadzia. To była jej druga wizyta w salonie i pierwsze cięcie! Jak nam poszło? Zobaczcie.