Oto jest pytanie…! Ja od razu mówię, że nosić. Ale nosić dobrze i mądrze, bo na przykład mój Stary ostatnio swoją prawie dwuletnią córeczkę Jadwinię nosi wiecznie na rączkach, bo przecież dzieci się nosi i tyle. Ale to jest wątek na zupełnie inną historię… Wróćmy do noszenia maluszków, które po prostu tego potrzebują. Potrzebują być blisko, potrzebują słyszeć bicie serca mamy i potrzebują czuć się bezpiecznie. I oczywiście można nosić i się wściekać, że ma się „nieodkładalne” dziecko, można też nosić i narzekać na bolące plecy, ale po co? Kiedy już dawno dawno temu mądre kobiety wpadły na to, że dziecko trzeba wrzucić to chusty!

Jak urodziła się Baśka i jak tylko mogłam z nią wyjść na spacer, to pierwsze co zrobiłam, to poszłam do Pieluszkarni, w której mogłam kupić chustę. Wybrałam na początek łatwą chustę elastyczną. Dzisiaj wiem, że może nie był to najlepszy wybór, ale ta chusta uratowała mi życie! Wolne ręce, przytulony słodko śpiący bobasek, zarzucałam kurtkę i mogłam wyjść po kawę i po zakupy – rewelacja!

Po chuście przerzuciłam się na nosidło Bondolino – moim zdaniem najlepsze na świecie. Moje ma ponad 4 lata i używam go do dzisiaj. Bardzo często zdarza zarzucać Jadźkę na plecy. To najlepiej zainwestowane pieniądze ever;)

A Ty? Nosisz? Masz zamiar nosić? Jeśli tak, to odpal filmik i przekonaj się, jak to zrobić najlepiej! Mam nadzieję, że mój filmik będzie pomocny. A jeżeli macie swoje doświadczenia w noszeniu, to podzielcie się nimi w komentarzach.