Uwielbiam wyzwania! Zwłaszcza te kulinarne. Jak parę dni temu wpadłam na pomysł, jaki obiad w 10 minut można by zaserwować, to od razu zaplanowałam sobie czas realizacji. I wiecie nie taki obiad, że kluchy i np. szpinak, tylko taki obiad konkret i żeby do tego smaczny była a przede wszystkim przez dzieci jadalny. Od razu moim pierwszym typem był kus kus – robi się sam. Wystarczy tylko zagotować taką samą ilość wody co kaszy, dodać odrobinę soli, przykryć wszystko w garnku i już. Ale co do tego? Przypomniało mi się jak kumpel, co mięsa nie ja pewnego razu wyjął z lodówki puszkę tuńczyka i w parę minut wyczarował kotlety. Byłam serio pod wrażeniem i to facet jeszcze… Od tamtej pory, jak nie wiem co na obiad, to robię te kotleciki właśnie. Ale do rzeczy! Oglądajcie filmik, sprawdźcie, czy dałam radę. A jak macie ochotę zrobić to samo, to zostawiam Wam przepis.

KUS KUS Z WARZYWAMI

szklanka kaszy kus kus

szklanka wody

dowolne warzywa

sól, pieprz i zioła do smaku

Szklankę wody gotujemy, lekko solimy a następnie wrzucamy do niej kus kus. Wyłączamy i zostawiamy nasz kus kus w wodzie pod przykryciem na 5 minut. Gotowe

 

KOTLECIKI Z TUŃCZYKA

2 puszki tuńczyka w kawałkach w oleju (można zainwestować w tuńczyka w szkle, im droższy tym lepszy – taka prawda)

jajko

kasza kukurydziana/mąka kukurydziana/bułka tarta

natka pietruszki/koperek/dowolne zioła

sól, pieprz do smaku

Odcedzamy tuńczyka z oleju i przekładamy do miski. Dodajemy natkę, koperek albo nasze ulubione zioła, odrobinę soli i pieprzu, wbijamy jajko. Wszystko mieszamy dorzucając albo bułkę tartą albo kaszę lub mąkę kukurydzianą. Można też śmiało dorzucić cebulkę i czosnek, jeżeli macie ochotę. Formujemy kotleciki i smażymy po kilka minut z każdej ze stron.

SMACZNEGO!