Japońskie powiedzenie mówi, że jeżeli nie możesz spać w nocy, to oznacza że jesteś właśnie w czyimś śnie. Zatem wszystko wskazuje na to, że moja córka Jadwiga śni o mnie namiętnie. Ale krótko, bo potem razem nie śpimy! W przeciwieństwie do mnie Jadwiga nie chce spać! Co się wtedy dzieje? Jest rzucanie smoczkiem na odległość, jest płacz i niezadowolenie spowodowane tym, że mama odkłada do łóżeczka. Po kolejnej walce o sen lądujemy razem w łóżku Baśki (Baśka w nocy idzie do dużego łóżka) i jakoś zasypiamy. Ale nie oszukujmy się, nie jest to komfortowa sytuacja.

Chociaż od paru dni jest lekki progres. Nie walczę z Jadzią i nie wrzucam jej do łóżeczka. Pozwalam zasnąć z Baśką. I one dwie, razem tak słodko zasypiają. Baśka tradycyjnie w nocy wędruje do nas, ale sama Jadzia śpi dalej. Nie chce zapeszać, ale naprawdę jest dobrze.  Ok muszę jeszcze opracować metodę wychodzenia z pokoju i pozbyć się tego cholernego smoczka. Właśnie zbieram siły. Trzymajcie kciuki za mnie i za nasz sen i odpalcie trzecią ostatnią już część rozmowy z Agnieszką Piotrowską.

A Wasze dwulatki jak śpią?