Uwielbiam babskie wypady! Ostatni tydzień spędziłam z Baśką, moją kumpelą Agatą i jej córką Klarą na Mazurach. Mieszkałyśmy w Rydzewie, małej miejscowości położonej nad jeziorem Niegocin. Wiecie taki klasyk, jeden sklep przemysłowo – spożywczy i trzy knajpy, szczerze to więcej do szczęścia nie było nam potrzebne. A jak nam czegoś brakowało (internetu, bąbelków czy ciemnego chleba) to do Giżycka rzut beretem. Było bosko. Pogoda idealna. Dziewczyny miały towarzystwo – w naszym domu dzieci całe mnóstwo. Dzieciaki szalały razem od rana do nocy. Obok oldschoolowy Kemping Echo z plażą. Niedaleko konie, piękne widoki, bociany, cisza i spokój. Tak, spokój z dwiema prawie pięciolatkami i ich bandą. W ciągu dnia były wodne activitis (sąsiad miał skuter i łódkę) a wieczorem dziewczyny otwierały salon kosmetyczny, było malowanie paznokci i czesanie a później oglądanie bajek, łapanie żab czy podziwianie piorunów.

Było tak wspaniale, że serio mogłabym tam zostać. Ba, mogłabym nawet na Mazurach zamieszkać, chociaż net mógłby być lepszy, co by Wam filmiki wrzucać;) Jesteśmy już w domu, ale na bank jak to tylko  będzie możliwe, wrócimy. A jeżeli Wy szukacie miejsca na wakacje z dziećmi, to Mazury są idealne! Z resztą zobaczcie sami.