Cześć. My już totalnie zasypani śniegiem w Białce. Pada drugi dzień z rzędu. Jazda z zacinającym śniegiem, który ląduje wszędzie nie jest jakoś super przyjemna, ale grunt, że pada i że Jadzinka daje radę! Pierwszego dnia była mini afera i Jadzia wytrzymała całe 10 minut;) Ale dzisiaj mega progres Jadzinka śmiga na krechę z oślej łączki – teraz czas na naukę hamowania. Bawimy się na stoku w ganianego,  ja biegnę a Jadzia sunie z instruktorem. Wygląda to wszystko mega komicznie. Z resztą zobaczycie wszystko dokładnie w naszym wyjazdowym vlogu. A tymczasem zobaczcie, jak wyglądały nasze Święta. Dobrego odbioru;)