Z dentystą jak z fryzjerem, chodzi się do swojego, najlepszego i ukochanego. Nie wyobrażam sobie pójść ot tak, do pierwszego lepszego! A mój dentysta jest naprawdę super. Co więcej myślą też tak moje dziewczyny i ochoczo idą na każdą wizytę. Dobra, dobra dla Jadzi był to pierwszy raz, ale dziewczyna była bardzo dzielna. Przyznaję, bajki też zrobiły swoje, ale oczywiście super podeście do dzieci doktora nie bez znaczenia.

Trochę się spóźniłyśmy… Tak naprawdę pierwsza wizyta powinna odbyć się po drugich urodzinach. Na szczęście Jadzia miała zdrowe zęby. Gorzej u Barbary – pierwsza mini próchnica. Słodycze, umyte w pośpiechu zęby czy mleczko tudzież kawałek chleba wieczorem po umytych już zębach. To wszystko ma mega znaczenie. A profilaktyka to przede wszystkim porządne mycie zębów i regularne kontrole. Cieszę się bo po wizycie u dentysty moje dziewczyny dużo lepiej myją zęby, zwłaszcza Baśka. Z Jadzią cały czas mam problem, żeby nie zjadała pasty tylko uczyła się szorować jak starsza siostra. Znacie to? Jak u Was wygląda sytuacja? Wasze pociechy lubią chodzić do dentysty?