Ostatnio zrobiłam się bardzo zorganizowana i skrupulatna. Między innymi zaczęłam zapisywać wszystkie swoje wydatki, wiem wiem to nic odkrywczego, ale jak na mnie to mega progres. Po pierwszym miesiącu troszkę się zdziwiłam, ile tak naprawdę wydaję na jedzenie i zdarzyło mi się też kilka wizyt w sieciówkach. Wizyt zupełnie niepotrzebnych, bo ciuchy po kilku praniach kiepsko wyglądają i lądują gdzieś na dnie szafy. Koniec z tym! Nie zaglądam do sieciówek (chyba, że będę potrzebowała czegoś dla dziewczyn) i nie wydaje bez sensu kasy. Zrobiłam wielkie porządki w szafie i teraz trzymam się tego, że kupuję mało a dobrze. Raz, że nie muszę mieć wcale dużo ciuchów. Dwa, wolę kupić jedną rzecz dobrej jakości  niż kilka i wyrzucić je po trzech miesiącach. Idąc tym tropem wybrałam się na moje pierwsze „świadome” zakupy. Już teraz wiem, czego dokładnie w mojej nowej szafie brakuje i będe nad tym pracować. Powoli, wszystko w swoim czasie odłożę sobie trochę kasy i jak przyjdzie ten moment kupię klasyczną białą koszulę czy marynarkę. I będę pilnować tego, żeby w mojej szafie trwał porządek i lądowały w niej rzeczy, które do siebie pasują. I Wam też tego życzę;) Zobaczcie filmik – metamorfoza mojej szafy.