Tak to prawda, Romek siedzie przy stole. Może siedzi to za dużo powiedziane, ale leży sobie chłopak elegancko. Co najważniejsze ma nas wszystkich na wysokości swojego wzroku więc jest spokojny i możemy razem spędzić czas przy stole w trakcie posiłku. Wiem, to nie jest niezbędna opcja przy niemowlaku, równie dobrze w tym czasie mógłby leżeć w łóżeczku, czy na macie. Ale jeżeli prędzej czy później przyjdzie nam kupić krzesełko do karmienia to czemu by nie kupić takiego, które można wykorzystać od samego początku a następnie będzie ono rosło razem z dzieckiem. Takie genialne  jest właśnie krzesełko holenderskiej marki Kidsmill. Podobne rozwiązanie sprawdziło się u nas jak Basia była mała a potem Jadzia i nasze stare krzesełko służyło nam 5 lat. Jestem przekonana, że z tym będzie podobnie, bo dobre rzeczy dobrze się sprawdzają i są po prostu świetną inwestycją. Na razie więc Romek korzysta ze specjalnej ramy dla niemowlaków, którą za pomocą adapterów nakłada się na samą górę krzesełka a gdy zacznie siedzieć dorzucimy mu siedzisko, poduchy i tacę i będziemy mogli wprowadzać pierwsze pokarmy stałe. A na sam koniec jak już Romek nam podrośnie, to będzie siedział na tym krześle normalnie przy stole. Idealnie!

Kidsmill Chair Up jest nie tylko praktyczne, ale też świetnie się prezentuje. Jest klasyczne i pasować będzie zawsze i wszędzie. Krzesełko można wybrać aż w pięciu kolorach a my ze sklepu Muppetshop zamówiliśmy białe. Biel pasuje do krzeseł dziewczyn i do całej kuchni. Jak to wszystko wygląda? Możecie oczywiście zobaczyć w najnowszym vlogu i przy okazji przekonacie się, jak nam minął poprzedni weekend.